Przed przerwą reprezentacyjną zielono-czarni uzyskali upragnione przełamanie, zwyciężając pierwszy ligowy mecz w trwających rozgrywkach. Zespół Daniel Ruska, który zastąpił na ławce trenerskiej Macieja Stolarczyka, wygrał z Miedzią Legnica 2:0. Bohaterem Górników w tym starciu był Kamil Orlik, który najpierw asystował przy bramce Kamila Kruka, a później sam wpisał się na listę strzelców. Po tym spotkaniu pomocnik Górnika nie krył radości z wywalczenia kompletu punktów.
– W meczu z Miedzią najważniejsza była nasza determinacja oraz poświęcenie. Rzucaliśmy się na każdą piłkę. W obronie pracowaliśmy wszyscy razem, w kompaktowy sposób. Gdy jesteśmy drużyną, to potrafimy pokonać każdego. W końcu w dwunastej kolejce udało nam się odnieść zwycięstwo. Chociaż myślę, że dużo wcześniej zasługiwaliśmy na wygraną. Graliśmy dobrze, jednak brakowało nam utrzymania korzystnego wyniku. Lepiej późno niż wcale. Myślę, że teraz ruszymy do przodu i będziemy regularnie punktować. Skupiamy się na tym, żeby małymi kroczkami powiększać nasz dorobek i poprawiać sytuację w tabeli. Myślę, że na koniec rundy na pewno będziemy zadowoleni – przyznał Kamil Orlik.
W ostatnich dniach piłkarze łęczyńskiej drużyny intensywnie przygotowywali się do spotkania ze Zniczem, a jednym z elementów tych przygotowań był sparing ze Stalą Rzeszów. Górnicy nie dali szans ligowemu rywalowi, zwyciężając 4:0. Przerwa reprezentacyjna przyniosła także roszady w kadrze zielono-czarnych. Do łęczyńskiego zespołu dołączyli Paweł Jaroszyński oraz Łukasz Budziłek. Obaj zawodnicy dysponują ogromnym doświadczeniem na poziomie centralnym. Jaroszyński, który ma w swoim piłkarskim CV kilkadziesiąt występów w Serie A, rozegrał także ponad 100 spotkań w PKO BP Ekstraklasie, reprezentując barwy Cracovii. Z kolei Budziłek może pochwalić się kilkunastoma występami w krajowej elicie oraz niemal 150 meczami na jej zapleczu, gdzie występował jako zawodnik GKS-u Katowice, Chojniczanki Chojnice, Wigier Suwałki, Bruk-Bet Termalici Nieciecza oraz Motoru Lublin.
Zawodnicy Znicza podobnie jak zielono-czarni nie mogą zaliczyć początku obecnego sezonu do udanych. Po dwunastu kolejkach ekipa z Mazowsza zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Betclic 1 Ligi. Jak dotąd pruszkowianie zdobyli dziewięć punktów, a więc tyle samo, co piłkarze Górnika. Drużyna prowadzona przez Petera Struhara, który w połowie sierpnia zastąpił Marcina Matysiaka, wygrała trzy ligowe mecze w sezonie 2025/2026, pokonując Odrę Opole, GKS Tychy oraz Śląsk Wrocław. Podopieczni słowackiego szkoleniowca byli blisko sensacyjnej porażki w STS Pucharze Polski. Reprezentująca IV ligę opolską Małapanew Ozimek długo prowadziła w starciu z wyżej notowanym rywalem, jednak po golu w końcówce Dominika Sokoła piłkarze Znicza doprowadzili do dogrywki, w której zapewnili sobie awans.
Niekwestionowanym liderem zespołu z Pruszkowa jest Radosław Majewski. Były reprezentant Polski przeżywający w Zniczu drugą młodość imponuje skutecznością na boiskach Betclic 1 Ligi. W obecnych rozgrywkach strzelił już siedem goli i zaliczył dwie asysty, biorąc udział w 9 z 15 bramek zdobytych przez pruszkowską drużynę. Ważnymi ogniwami Znicza są także Daniel Bąk oraz Dominik Sokół. Z pewnością największą bolączką ekipy prowadzonej przez Petera Struhara jest defensywa. W dwunastu spotkaniach Znicz stracił aż 30 goli, a więc najwięcej w całej lidze. Siedmiokrotnie drogę do bramki mazowieckiej drużyny znajdowali zawodnicy Wisły Kraków. Pięć razy golkipera Znicza pokonali piłkarze Stali Mielec, a po cztery trafienia zapisali na swoim koncie gracze Wieczystej Kraków, Polonii Warszawa oraz Pogoni Grodzisk Mazowiecki.
Starcie Górnika ze Zniczem będzie kluczowe dla układu sił w dolnej połowie tabeli. Trzy punkty wywalczone w tym pojedynku mogą pozwolić na opuszczenie strefy spadkowej i doskoczenie do ligowego peletonu. Obie ekipy z pewnością będą niezwykle zdeterminowane, dlatego możemy oczekiwać interesującego widowiska. Początek meczu w Łęcznej 19 października o godzinie 17:30. Transmisja z tego spotkania będzie dostępna na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej TVP Sport.