Po przerwie spowodowanej urazem obojczyka doznanym jeszcze w poprzednim sezonie w meczu przeciwko Bruk-Bet Termalice na boisko wrócił Daniel Dziwniel. O jego zdrowiu, meczu ze Stalą i niezbyt udanym początku sezonu rozmawialiśmy po spotkaniu w Rzeszowie.
Wróciłeś po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją. Niestety chyba nie tak wyobrażałeś sobie ten powrót. Dzisiejszy wynik nie jest dla nas zadowalający.
Z dzisiejszego dnia mogę się chyba jedynie cieszyć tylko z tego, że w końcu wróciłem na boisko zdrowy i nie mam już żadnych dolegliwości. To jest na pewno na plus natomiast myślę, że mecz na pewno przeanalizujemy z trenerem i każdy z nas też sam wyciągnie odpowiednie wnioski. Dużo musi się zmienić, zaczynając od nastawienia w zespole. Trener na pewno nam w tym pomoże i myślę, że już od jutra musimy myśleć tylko o meczu z Resovią. Nie ma co patrzyć do tyłu, tylko w przód. Całym zespołem na pewno będziemy przez najbliższy tydzień mocno pracować, aby zgarnąć w domu pierwsze w tym sezonie trzy punkty.
Wszyscy szukamy odpowiedzi na to samo pytanie. Dlaczego tak szybko tracimy bramkę?
Na pewno to jest bolączka w tych pierwszych meczach. Jak się zaczyna spotkanie tracąc tak szybko bramkę to na pewno jest cieżko potem grać. To jest jedna z tych rzeczy które na pewno trzeba zmienić. Musimy patrzeć pozytywnie do przodu. Myśle że stać nas na dużo więcej niż to co do tej pory pokazujemy na boisku. Będziemy nad tym pracować aby jak najszybciej zgarnąć trzy punkty. Wtedy na pewno będzie łatwiej nam się grało.
Jakbyś poszukał pozytywów w naszej dzisiejszej grze to co by to było?
Stworzyliśmy zalążki fajnych akcji jednak za rzadko to się działo. Nasz gra jest zbyt rwana. Musimy stwarzać jeszcze więcej sytuacji i nie możemy wchodzić w mecz goniąc wynik bo to tylko napędza przeciwnika, a w nas coś gaśnie.