Kluczowe momenty meczu z ŁKS-em Łódź:
Zespół prowadzony przez Daniela Ruska przystępował do tego spotkania po serii trzech ligowych porażek. Zielono-czarni chcieli przełamać złą passę i od początku meczu mocniej zaatakowali. Pierwszą okazję do otworzenia wyniku miał Kamil Orlik, ale jego strzał sprzed pola karnego był niecelny. W 15. minucie bardzo dobrym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Adam Deja, jednak piłka po tej próbie odbiła się od poprzeczki.
Piłkarze łódzkiego zespołu także mieli swoje szanse. Po dynamicznej akcji gości w dobrej sytuacji znalazł się Jasper Loffelsend, lecz strzał Niemca został zablokowany. W kolejnym fragmencie trwała zacięta walka w środkowej strefie boiska. Najistotniejsza sytuacja pierwszej części miała miejsce tuż przed przerwą. W 39. minucie Adam Deja bardzo niefortunnie interweniował we własnym polu karnym, dotykając piłki ręką. Arbiter zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego w tej sytuacji. Jedenastkę pewnie wykorzystał Fabian Piasecki, wyprowadzając drużynę gości na prowadzenie. Po pierwszej części na tablicy wyników widniał rezultat 1:0 dla ŁKS-u.
W drugiej połowie zespół Daniela Ruska rzucił się do odrabiania strat. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niezłą szansę miał Paweł Jaroszyński, ale jego uderzenie było niecelne. Chwilę później Kamil Orlik oddał mocny strzał z dystansu, lecz golkiper gości zanotował świetną sytuację w tej sytuacji. Zielono-czarni dopięli swego w 67. minucie. Po kolejnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Filip Szabaciuk najlepiej odnalazł się w polu karnym ŁKS-u i strzałem z bliska doprowadził do remisu.
Radość Górników nie trwała długo. Zawodnicy ŁKS-u błyskawicznie odpowiedzieli i po raz kolejny w tym spotkaniu objęli prowadzenie wskutek dobrego wykończenia Piotra Głowackiego. W ostatnim kwadransie gospodarze dążyli do zdobycia bramki, która pozwoliłaby im na wywalczenie choćby punktu. Swoje okazje mieli Kamil Orlik i Fryderyk Janaszek, ale defensorzy łódzkiego zespołu obronili korzystny rezultat do ostatniego gwizdka. Zielono-czarni ulegli rywalom 1:2, notując czwartą ligową porażkę z rzędu i dziewiątą przegraną w trwających rozgrywkach. Wobec zwycięstwa Znicza Pruszków w Chorzowie Górnicy spadli na ostatnie miejsce w tabeli.
W następnej kolejce Betclic 1. Ligi Górnik Łęczna zagra na wyjeździe z Polonią Bytom (28 listopada, 18:00).
Górnik Łęczna – ŁKS Łódź 1:2 (0:1)
Bramki: Filip Szabaciuk 67 – Fabian Piasecki 40 (z rzutu karnego), Piotr Głowacki 71
Górnik: Pindroch – Szczytniewski, Kruk (41 Szabaciuk), Jaroszyński, Bednarczyk, Kryeziu (88 Bojańczyk), Deja, Santos (46 Janaszek), Orlik, Spacil (81 Masar), Tkacz (81 Malamis)
ŁKS: Jakubowski – Kupczak, Craciun, Rudol, Głowacki, Wysokiński, Mokrzycki, Loffelsend (81 Krykun), Hinokio (81 Ernst), Toma (64 Szczepański), Piasecki (64 Lewandowski)
Żółte kartki: Spacil, Orlik, Masar – Lewandowski
Sędziował Piotr Idzik