- Uważam, że przede wszystkim nie baliśmy się grać, mimo że przeciwnik był o ligę wyżej. W niektórych momentach to my narzucaliśmy styl gry i to jest dla nas duży plus. Strata dwóch bramek boli najbardziej, szczególnie kiedy cały zespół stara się o to, żeby strzelić gola, a chwilę później, praktycznie od razu, sami go tracimy. Z tyłu głowy zostaje wtedy myśl, że można było zrobić więcej. Z drugiej strony uważam, że to doświadczenie może nam się przydać.
Będąc szczerym, chciałem tych rzutów karnych. Chciałem się trochę pokazać, więc tym bardziej boli, że tracimy trzy bramki. To jednak motywuje nas do dalszej pracy. Będziemy dalej trenować i walczyć po swojemu.
O kolejnym rywalu w Pucharze Polski
Jeśli chodzi o kolejnego rywala w Pucharze Polski, to chciałbym Lecha Poznań. Byłoby to też fajne dla trenera Sergiusza, który trochę pomógł mi przy obronie tego karnego. Na pewno chciałbym, żeby trafił nam się ktoś z Ekstraklasy, żeby kibice mieli na co popatrzeć i żebyśmy mogli jak najlepiej pokazać się na tle takiego rywala.
O roli drugiego bramkarza
Kiedy trener powiedział mi, że będę dzisiaj w wyjściowej jedenastce, byłem pozytywnie nastawiony i zdeterminowany. Rola drugiego bramkarza jest taka, że po prostu trzeba czekać na swoją okazję. Może to być cały sezon, pół sezonu – nigdy nie wiadomo. Uważam jednak, że pokazałem się z dobrej strony. Teraz wszystko zależy od trenera.